they want to know about me

Witam na blogu z opowiadaniem o nastolatce, któej życie z szarego i dołującego zmienia się o 360' w bardzo, krótkim czasie. Czy na dobre? Czy tego właśnie pragnie od życia? Czy może jednak zacznie tęsknić za smutną codziennością? Przekonaj się, czytaj i śledź losy bohaterki.
11/12/2013
Rozdział I ( cz. 1 )

❋ Nic ważnego? ❋ 

Przesiedziałam calutki dzień patrząc bezmyślnie na szybko przejeżdżające auta za oknem. Mijały godziny, robiło się coraz ciemniej ,a ja nadal siedziałam wpatrzona w monotonny obraz przemieszczających się przeróżnych środków transportu.  Nagle wyrwana z hipnozy spojrzałam na zegarek. Dochodziła północ. Czas tak szybko mijał, wydawało mi się, że minęło zaledwie 15 minut odkąd usiadłam przed szybą, odpłynęłam na chwilę, moja świadomość na moment zgasła , przecież tak naprawdę nie myślałam zupełnie o niczym... Poczułam pustkę. Tak bardzo czegoś mi brakowało, a może kogoś? sama już nie wiem, czuję tęsknotę lecz nie wiem za czym. Trwam już w tym od dawna. Bezsensowne. Skarciłam się w myślach, że znów powracam do powtarzających się irracjonalnych rzeczy, przecież nie jestem jakąś bohaterką książek, w których czeka je nie wiadomo co, z oszałamiająco przystojnym chłopakiem. Wstałam i poszłam wziąć zimny prysznic na otrzeźwienie. Długo stałam pod lodowatą wodą, chciałam by wszystkie wątpliwości co do mojego życia spłynęły ze mnie choć na chwilę. Gdy uznałam, że ' jestem czysta ' wyszłam, wytarłam się. Stwierdziłam, że pójdę pobiegać, tak, pobiegać, mimo tego, iż nie przepadałam za tym bardzo dostałam ochoty , uznałam, że pomoże mi to się zrelaksować i w pewnym sensie wyładować swoją całą frustrację na rzeczy, których nie jestem w stanie zrozumieć, nie mam o nich pojęcia ,i z którymi sobie nie radzę. Ubrałam się w leginsy, bokserkę, niebieskiego kangura podeszłam do drzwi biorąc trampki i telefon w rękę po cichu wyszłam na dwór starając się nie obudzić rodziców. Usiadłam na schodach by założyć buty, wbiłam wzrok w niebo i zauważyłam, że księżyc świeci bardzo jasno. Wstałam i włączyłam jakąś spokojniejszą muzykę, zadowolona z księżycowego oświetlenia uśmiechnęłam się sama do Siebie. Nie lubię mroku. Wyszłam za bramę, powoli pobiegłam przez wjazd, zatrzymując się przed, o tej porze mniej ruchliwą drogą sprawdziłam czy nic nie jedzie i przebiegłam na drugą stronę kierując się w stronę lasku. Byłam dość zadowolona z tego, że utrzymuję w miarę równe tempo, no i nie zmęczyłam się jeszcze jakbym przebiegła 8 km jak to zwykle mam w zwyczaju. Skręciłam, znalazłam się już praktycznie na początku lasu, nie zatrzymywałam się, biegłam  dopóki nie zobaczyłam po prawej strony ścieżki prowadzącej w głąb drzew. Zatrzymałam się na chwilę oddechu z początku wahając się zejścia z asfaltowej drogi. Ostatecznie jednak zdecydowałam się niepewnie, teoretycznie nie spodziewałam się nikogo przecież tu były głównie pola. Starałam się w końcu przestać widzieć wszystko negatywnie, podgłośniłam muzykę i próbowałam skupić się bardziej na niej gdy nagle coś uderzyło mnie w tył głowy, przed oczami zaczęły pojawiać mi się czarne plamki, zobaczyłam dwie postacie, iskry, chwilę potem ogarnęła mnie ciemność. 
Obudziłam się we własnym łóżku. Dopiero po chwili dotarło do mnie co się niedawno wydarzyło... chwila, a czy to był tylko sen? Leżałam tak jeszcze przez jakiś czas, zastanawiając się czy śniło mi się : bieganie? Parsknęłam, i w tym samym czasie usłyszałam powiadomienie o nowej wiadomości, mama.
"Wstałaś?! Wiesz, która jest godzina?! Za pół godziny rozpoczęcie, mam nadzieję, że już się szykujesz ! " Dopiero teraz dotarło do mnie, że dziś jest poniedziałek i ... czas do szkoły. Gwałtownie wstałam z łóżka, a raczej prawie się z niego rzuciłam, nie mogłam się spóźnić, wyglądanie jak zombie też mi nie pasowało, czym prędzej zaczęłam się ogarniać. Po podstawowych zasadach higieny przeczesałam włosy, ułożyłam przedziałek na prosto, pomalowałam się podkładem, i tuszem. Pobiegałam trochę po domu w bieliźnie robiąc dziwne ruchy przy piosenkach The Calling oraz Victorii Justice, jednak po zauważeniu godziny na zegarku natychmiast poleciałam do pokoju, ubrałam czarne leginsy, białą luźną koszulę z dekoltem i czarne trampki, uzupełniając moją kochaną  karmelową torebkę usłyszałam dzwonek telefonu co oznaczało, że Patrice już czeka przed bramą Wybiegłam z domu zakluczając drzwi. 
Czerwony Opel Calibra z 96 roku już czekał za bramą a w nim słodka, wysoka brunetka o błękitnych oczach  zawsze uśmiechnięta i pełna życia.
- Hejka. - przywitała mnie radośnie gdy wchodziłam do złomka. Miał w sobie jakieś ciepło, dzięki któremu było mi lepiej na sercu.
- Cześć. - powiedziałam i myślałam, że to będzie koniec rozmów na dzisiaj gdyż od razu odpłynęłam myślami. Nie wiem czy o czymś myślałam, próbowałam przypomnieć sobie wyrażniej sen, który nie oznaczał nic mimo i zacierał się już w mojej pamięci. To głupie zastanawiać się nad czymś co tak naprawdę nie było wcale tego warte. Oddaliłam te myśli. Nie chcę się dziś zamartwiać rzeczami, które nie mają prawa martwić, jak to zawsze robię. Jestem taka... - HALO, halo! Ziemia do Melisy !
- C-co? - zająknęłam się wyrwana z zamyślenia.
- Pytałam się, czy wpadniesz może do mnie po południu, pogadać. - mówiła dość wolno jakby miała wrażenie, że znów nie dotrą do mnie jej słowa.
- Ach, tak, jasne, czemu nie. - zdobyłam się na słaby uśmiech,  lubiłam jej towarzystwo, zresztą przyjaźniłyśmy się od dawna. - Rozumiem, że czekasz na ' wielkie relacje ' z  rozpoczęcia cudownej ostatniej klasy. - powiedziałam ironicznie. Obie się zaśmiałyśmy.
- Przystanek stop. - nie zauważyłam gdy znalazłyśmy się pod szkołą.Wysiadłam.
- Do zobaczenia ! -  nie czekając na odpowiedź zamknęłam drzwi i ruszyłam w stronę budynku.


 ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ . ~ .~

Wydaje mi się, że nie wyszło mi najlepiej. W sumie pisałam to już dawno i miałam wrażenie, że czegoś brakuje ale na początek starczy. Postaram się dodać kolejne cz. już niedługo ... Miłego czytania. xxxoxox
-------------------------------------------------------------------------------------------

7 komentarzy:

  1. Mhm jak zawsze świetne, bardzo wciągające i ciekawe. Uj że powinnam już być w kuchni, ja siedze przed kompem i czytam ^.^ Ale ogólnie lubie czytać, więc twój blog w chwili obecnej stał się moim ulubionym <3. Czekam cierpliwie (z każdą godziną coraz mnie ale jest xd) na kolejny post. Masz ogromny talent i potencjał oraz wene, bo mało kto umie pisać tak rzeczywiście i przekonująco jak Ty. Więc powodzenia w pisaniu i czekam na więcej! :}

    Ale się rozpisałam ... pozdrowienia z Norwegi xoxoxo

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie lubię czytać, a tym bardziej przy komputerze. Ale to co tu przeczytałam jest rewelacyjne! Niby nic, a jednak coś fajnego :> . Oby tak dalej, a myślę, że będziesz miała dużo fanów.
    A i jeszcze cos.. Na gliterach popraw (klik), bo nie działa ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazwyczaj nie czytam blogów z opowiadaniami, ale Twój ma w sobie coś co przyciąga uwagę! :) Super! Podoba mi się notka i wygląd :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog, jeden z niewielu który przykuł moją uwagę. Czekam na następne notki! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę super blog, nie spodziewałam się a jednak. Masz talent i nie zmarnuj tego. Czekam na kolejny wpis. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak na opowiadanie o nastolatce, bo rozumiesz, że 80% opowiadań o tym jest, wydaje się całkiem interesujące jak na swój sposób. Sama prowadzę blog z opowiadaniem o nastolatce i paradoks, jej życie tez zmienia tor, wiem jak ciężko może być wymyślenie, czegoś dobrego w tak mało czasu. Ale całkiem fajna historia, przyjemnie się czyta, nie tylko za sprawą słów, ale także szablonu bloga. Podałabyś może kontakt do autora? ;)

    comestasmimowoli.blogspot.pl <- Upadły Anioł i Łowczyni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Interesująco się zapowiada, jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy głównej bohaterki. Wygląd bloga też jest spoko, taki stonowany i pasuje do tematyki twojej strony. Życzę Ci wytrwałości w dalszym tworzeniu. ; )

    OdpowiedzUsuń